sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 9

Zaczęłam czytać list:

Kochana Lusiu
nie wiem od czego mam zacząć pewnie gdy czytasz ten list jesteś na mnie wściekła.Zostawiłem cię bez żadnego słowa więc dlatego napisałem ten list aby ci wszystko w  nim wyjaśnić. Zacznijmy od tego że bardo ale to bardzo mocno cię kocham, źle mi cię zostawiać tu samą, ale muszę zrozum to muszę z powodów rodzinnych. Nie zagoszczę już więcej w Buenos Aires. Ą teraz dlaczego wyjechałem nic ci nie mówiąc, dlatego że nie chciałem patrzeć jak cierpisz, wiem jestem egoistą ale zrozum nie zniósłbym widoku twoich łez wylanych przez takiego kretyna jak ja. Zawsze pozostaniesz w moim sercu jako wspaniała, kochana, CUDOWNA osoba. Nigdy nie przestanę cię kochać, lecz mam nadzieję, że u łożysz sonie życie na nowo. Kocham i na zawsze będę kochać <3333 TWÓJ i tylko TWÓJ Federico:* Te amo Ludmila Te amo

Podczas czytania tego listu blondynka nie powstrzymywała swoich łez i pozwoliła im spływać po swoich policzkach. Jeszcze kilka razy przeczytał i nie mogła uwierzyć że to koniec , koniec ich WIELKIEJ miłości.

W tym samym czasie u reszty:
- Jak mogliśmy jej pozwolić wyjść, przecież nie mamy pojęcia co może teraz zrobić- powiedział smutny Leon
-Nie denerwuj się, idź do domu, opowiedz o wszystkim rodzicom, a my jej poszukamy- powiedziała Lara. Przyjaciele rozpoczęli poszukiwania dziewczyny zaglądali w jej ulubione miejsca w których lubi przebywać sama, ale nigdzie jej nie było. Natomiast Leon wrócił do domu i poinformował rodziców o zniknięciu blondynki.
-Ale jak to zniknęła- spytała mama ze łzami w oczach
Leon opowiedział im całą historię o wyjeździe Federico i o tym że ją okłamali.
-Gdzie moja kochana Lusia- powiedziała mam siadając na kanapie.
- Już dobrze kochanie na pewno się znajdzie, przecież  to rozsądna dziewczyna- powiedział ojciec Leona i przytulił swoją małżonkę. 

Na plaży:
Ludmila dalej siedział, spoglądając w białą kartkę ze słowami, które już znała na pamięć, gdy nagle podszedł do niej i usiadł obok ciemnowłosy chłopak.
-Ej dlaczego płaczesz-spytał.
-Wszystko się popsuło-powiedziała nawet nie patrząc na chłopaka.
-Opowiedz zawsze lepiej jest się komuś wygadać, nawet nieznajomemu, niż dusić to wszystko w sobie-powiedział
-Może masz racje, to zacznijmy od tego, jestem Ludmiła, mam miałam chłopaka, którego kocham, ale opuścił mnie i wyjechał do Włoch jego rodzinnego kraju, bez pożegnania i naddatek moi przyjaciele wiedzieli o wszystkim od miesiąca i mieli mnie czelność kłamać mi prosto w twarz.
Chłopak nic nie mówiąc przytulił dziewczynę do siebie. Po chwili milczenia blondynka powiedziała
-Dziękuję.
-Za co ??
-Za to, że mnie wysłuchałeś.
-Daj spokój przecież to nic wielkiego- powiedział po czym zauważył że dziewczyna trzęsie się z zimna i dał jej swoją skórzana kurtkę.
-Wiesz co opowiedziałam ci to wszystko, a nadl nie znam twojego imienia.
-Diego, jest już późno może odprowadzę cię do domu-zaproponował.
-Wiesz nie chcę tam na razie wracać, tylko problem jest w tym, że nie będę miała się gdzie udać.
-Jak chcesz możesz przenocować u mnie mieszkam niedaleko.
-Dobrze, ale pod warunkiem, że u ciebie w domu coś mi o sobie opowiesz.
-Zgoda. -Pomógł Ludmile się podnieść i razem udali się do jego domu.
Po 10 minutach dotarli gdzie udali się do kuchni przygotować sobie coś do jedzenia.
-Ludmiła.
-Tak?
-Może zadzwonisz do rodziców żeby się nie martwili.
-Maż rację, wyjęła swój telefon z torebki i zadzwoniła do mamy.

W domu Ludmiły:
Cała paczka była u nich w domu i powiedzieli, że nigdzie nie mogli jej znaleźć, gdy zadzwonił telefon 
-Halo- odezwała się mama
-Cześć mamo, nie martwcie się o mnie, chcę to wszystko przemyśleć, nic mi nie grozi, zatrzymałam się u kolegi.
-Ale jakiego kolegi i jak ty się czujesz
-U kolegi nieważne jakiego, nie dzwońcie, jutro przyjdę po rzeczy, narazie.- powiedziała po czym się rozłączyła.
-Kto to dzwoniła mamo-spytał Leon
-Ludmi
-Ale gdzie ona jest i co mówiła ??
-U jakiegoś kolegi, mówiła że juro przyjdzie po ubrania bo musi wszystko przemyśleć.

U Diego:
-I co dzwoniłaś?
-Tak, mam jedno małe pytanie.
-Jakie??
-Wiem, że się nie znamy na tyle dobrze ale będę mogła u ciebie przenocować więcej niż jedna noc??
-Wiesz mam duże mieszkanie, dwa pokoje, jasne nie ma sprawy.
-Dziękuję!!-powiedziała, a raczej krzyknęła i przytuliła Diego. Obydwoje udali się do salonu i usiedli na kanapie.
-A więc?- zaczęła blondynka
-A więc co ??-spytał brunet.
-Opowiedz mi coś o sobie.
-Dobrze, pójdę tylko po album i opowiem ci wszystko co będziesz chciała.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dłuższy niż pozostałe, ale mega beznadziejny jak myślicie co będzie między Diego,
a naszą Ludmiłą i czy Lu wybaczy przyjaciołom??

piątek, 1 sierpnia 2014

Nominacja do LBA

Zostałam nominowana przez Lagusiak oraz Na Tka


Odpowiedzi na pytania Lagusiak:
1. Gdybyś miała się w trzech słowach to jak by one brzmiały?
Uparta, wrażliwa, uprzejma.
2. Twoje motto życiowe?

Nigdy nie trać nadziei.
3. Gdybyś nie zajmowała się blogowaniem to czym innym?

hmmm..... nie mam pojęcia
4. Czy jesteś umysłem ścisłym, humanistycznym, sportowym czy artystycznym?

Ścisłym i sportowym.
5. Ile plakatów swojego idola masz w pokoju?

Trochę ich jest :)
6. Na co zwracasz uwagę poznajac osobę?

Dla mnie najważniejszy jest charakter.
7. Czy jest jakaś rzecz, która denerwuje Cię u innych, ale sama ja robisz?

Używanie telefonu cały czas.
8. Gdybyś miałam możliwość wyruszyć w podróż w nieznane to zrobiłabyś to?

Nie zastanawiając się ani chwili pojechałabym z przyjaciółką :*
9. Co zabrałabyś ze soba na bezludna wyspę, biorac pod uwagę, że musi się to zmieścić w plecaku?

Telefon, coś do picia, jedzenia i ulubioną książkę.
10. Czy masz coś z czym trudno byłoby Ci się rozstać?

Telefon <3
11. Czy interesujesz się dziedzinami innymi niż literatura i muzyka i film?

Również interesuje mnie sport. :D



A teraz odpowiedzi na pytania Na Tki <3
 

Jak masz na imię ?
Ewelina
Co najczęściej nosisz ? (Jakie ubrania)
Dżinsy i top
Lubisz pisać ?
Kocham<3
Co najbardziej lubisz robić ?
Spać :):)
Lubisz 1D ?
Tak :D
Jakiej muzyki najchętniej słuchasz ?
Takiej która mi wpadnie w ucho
Jaka jest twoja ulubiona piosenka ?
Na zawsze Kwiatkowskiego
Jaki sport najbardziej lubisz?
Siatkówka
Kim chcesz być w przyszłości?
Rehabilitantką
Jaki kolor najbardziej lubisz?
Niebieski
Czym się interesujesz?
Sportem 


Nominuję:
 http://violettax.blogspot.com/
 http://ludmi-i-federico.blogspot.com/
 http://fedemila-fede-y-ludmi.blogspot.com/
 http://fedeludmifedemilaforever.blogspot.com/
 http://fedemila-4ever.blogspot.com/
 http://opowiadania-federico-y-ludmila.blogspot.com/
 http://dilequesi-naxi.blogspot.com/
 http://federico-ludmila-fedemila.blogspot.com/
 http://leonetta-na-wieki.blogspot.com/
 http://one-more-chance-fedemila-marcesca.blogspot.com/
 http://te-amo-violetta.blogspot.com/

A oto moje pytania do was:
1. Jak masz na imię?
2.Jaki przedmiot lubisz najbardziej?
3.Czy masz jakiś ulubioną drużynę sportową (jaką)?
4.Masz rodzeństwo?
5.Dlaczego piszesz bloga?
6.Czy uprawiasz jakąś dyscyplinę sportową?
7. Co lubisz jeśc?
8.Ulubiona postać z Violetty(za cą ją lubisz)?
9.Ulubiony blog?
10.Ulubiona blogerka?
11.Ulubiony zespół,artysta/ka??

Dziękuję <3


czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 8

Obudziłam się i zauważyłam, że mojego chłopaka nie ma ze mną w łóżku co mnie zdziwiło. Lecz po chwili spostrzegłam na moim stoliczku nocny małą karteczkę. Wzięłam ją do ręki i przeczytałam: PRZEPRASZAM musiałem wcześniej wyjść KOCHAM CIĘ Fede <3:*:*. Gdy to przeczytałam postanowiłam pójść na śniadanie, a następnie się z nim spotkać. Gdy zezłam na dół do jadalni byli w niej już moi kochani rodzice.
-Cześć wam - powiedziałam i pocałowałam ich w policzki-Jak było na wyjeździe??
-Cześć kochanie, jak zwykle dużo pracy- powiedziała mama
-A co tam u was, co wczoraj robiliście?- spytał tata.
-Całą paczką byliśmy nad jeziorem.-odpowiedziałam biorąc sobie sałatke.
-Leon jeszcze nie wstał? -spytał tata.
-Dzisiaj nocował u Lary.
-Znowu u niej. -powiedział
-Tato przecież są parą, a zresztą oboje są dorośli.
-Tak masz racje, ale jak powiedzą mi, że będę dziadkiem to nie wiem co zrobię.
-Będziesz szczęśliwy że będziesz miał wnuka lub wnuczkę i im pomożesz.
-Na pewno.
Po skończonym śniadaniu udałam się do łazienki wzięłam prysznic, umyłam zęby i wysuszyłam włosy. Następnie poszłam do garderoby gdzie zrobiłam delikatny makijaż i pofalowałam włosy lokówką i ubrałam w to:Chciałam właśnie napisać do Fede, lecz otrzymałam wiadomość od Violi.
Od Vilu:
Hejka kochana. Spotkajmy się dziś u mnie za 20 min mam wolną chatę będą wszyscy:*.

Do Vilu:
Jasne kochana zaraz będę.
P napisani wiadomości zeszłam na dół i rzuciłam rodzicom że idę do Violi i Leon też tam będzie, żeby nie czekali i wyszłam z domu. Do mojej BFF mam niedaleko więc w niecałe 15 min byłam juz u niej.
-Cześć wszystkim- rzuciłam na przywitanie, lecz oni nie mieli zachwyconych min.
-Co się stał? Czemu jesteście smutni?- spytałam.
-Lu usiądź musimy Ci coś ważnego powiedzieć- powiedziała właścicielka domu.
-Nie straszcie mnie o co chodzi?
-Chodzi o to, że Fede nie ma- powiedziała Fran
-Widzę, że go tu nie ma, ale przecież zaraz przyjdzie.
-Nie Lu chodzi o to że on wyjechał-powiedział Leon
-Ale jak to wyjechał - powiedziałam prawie ze łzami
-Musiał wyjechać na stałe do Włoch i zostawił dla ciebie to.-powiedział Marco wręczając mi białą kopertę z różowym napisem LUDMI
-Jak on mi to zrobić po tym wszystkim, mógł się przynajmniej pożegnać- powiedziałam już płacząc- Ale mam jedno pytanie do was od kiedy Wy wiecie że miał wyjechać??-wszyscy spuścili głowy  w dół.
-Od kiedy - krzyknęłam
-Od miesiąca- powiedział Maxi
-Od miesiąca i nic mi nie powiedzieliście -krzyknęłam na nich
-Zrozum Lu Fede zakazał nam o tym mówić, prosiliśmy żeby ci powiedział, ale nie chciał.
-Co z tego że nie chciał jestem waszą przyjaciółką i mogliście mi powiedzieć, ale nie przecież to nie ważne że MÓJ chłopak wyjeżdża na stałe do swojego kraju nie mówiąc o tym swojej dziewczynie.
-Lu, zrozum on nie chciał żebyś cierpiała.
-Żadna Lu okłamywaliście mnie przez cały czas, dlatego abym nie cierpiała, ale wiecie co ja teraz czuję żal i smutek z powodu Fede dlatego że wyjechał i mi nic o tym nie powiedział, oraz złość na moich przyjaciół za to że mnie okłamywali. Ale szczególnie zawiodłam się na tobie Leon, przecież mówimy sobie wszystko. Nieważne wiecie co zapomnijcie że mnie znacie, NIENAWIDZĘ WAS za to NIENAWIDZĘ.
Wypowiedziawszy to wybiegłam z domu mojej BFF, nie mojej BYŁEJ BFF. Za mną słyszałam jeszcze wykrzykiwane moje imię, ale nie zwracałam na to uwagi. Biegłam ile miałam sił, w oczach miałam łzy i jeszcze do tego te szpili, pobiegłam na plaże gdzie usiadłam na ziemi, chciałam wyją z mojej torebki telefon aby go wyłączyć, lecz zamiast telefonu wyjęłam kopertę, biłam się z myślami czy go przeczytać, postanowiłam, że go otworzę i zaczęłam czytać list.


środa, 30 lipca 2014

Rozdział 7

Dzisiaj pierwszy dzień wakacji, rodziców nie ma w domu, a my z przyjaciółmi postanowiliśmy uczcić ten dzień wypadem nad jezioro. Wszyscy mieliśmy się spotkać u Fran, ponieważ od niej jest najbliżej. Gdy wszyscy już byli u przyjaciółki my z dziewczynami postanowiłyśmy zorganizować jakieś przekąski, natomiast chłopcy koce i ręczniki.Gdy wszystko było gotowe wyruszyliśmy w drogę. Pojechaliśmy na 3 samochody w pierwszym Maxi, Naty, Cami, Broudwey oraz Andres, w drugim Viola, Tomas, Fran i Marco, a w trzecim ja i Fede, mieliśmy jeszcze jechać z Leonem i Larą, ale oni postanowili pojechać motorm Leona. Po około 30 minutowej jeździe dotarliśmy na miejsce.
  O tym miejscu wiedział tylko nasz paczka, znaleźliśmy je podczas jakiegoś wspólnego wypadu. Ledwo zdążyliśmy rozłożyć koce, a nasi chłopcy jak najszybciej popędzili do wody. My natomiast z dziewczynami postanowiłyśmy się trochę poopalać.
Cami miała na sobie to:
 
Viola to:



Lara i Naty to:


Fran to:






























a ja to :
 .
Długo nie nacieszyłyśmy się słońce ponieważ każdy chłopak podbiegł do swojej dziewczyny, wziął ją na ręce i wrzucił do wody. Każda z nas była wkurzona ale zaraz później nam przeszło. Dużo gadaliśmy, śpiewaliśmy, i graliśmy w siatkówkę. Czas nam tak szybko zleciał, że trzeba było się zbierać. Leon poinformował mnie, że dziś nocuje u Lary. Feduś odwiózł mnie do domu. Gdy byliśmy przed drzwiami mojego domu spytałam
-Kochanie, a może dzisiaj przenocujesz u mnie- po czy zrobiłam słodką minkę.
-Kotek, ale przecież są twoi rodzic-powiedział
-Nie ma ich, a zresztą jak by byli na pewno by ci pozwolili
-Zgoda - powiedział a ja go pocałowałam go w policzek. Weszliśmy do domu i od razu poszliśmy do mojego pokoju. Leżeliśmy na łóżku i gadaliśmy o niczym ważnym. Nagle Fede mnie pocałował, na początku delikatnie, ale gdy ja odwzajemniłam go, nasz pocałunek stawał się coraz namiętny. Wiedziałam czego chce, był to mój pierwszy raz więc na początku sie bałam i chyba on to zauważył bo przerwał pocałunek i powiedział
-Jeśli nie jesteś gotowa możemy z tym poczekać.
-Jestem gotowa, ale trochę się boje.
-Nie ma czego, będę delikatny- powiedział po czym zaczął mnie całować, na początku w usta, następnie po szyi, później oboje pozbywaliśmy się naszych ubrań po czym zrobiliśmy to. Oboje zasnęliśmy wtuleni w siebie.



wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 6

Miałam straszną tremę ale Pablo pociągnął mnie za rękę i nie było odwrotu.

-Witamy wszystkich przybyłych na to przedstawienie, które jest bardzo ważne dla naszych uczniów. Powiem jeszcze tylko tyle, że całkowicie to sami przygotowali, nie korzystali z pomocy nauczycieli, więc jesteśmy bardzo z nich dumni za to na jakim wysokim poziomie zorganizowali ten występ. A więcej o tym przedstawieniu opowie nasza uczennica Ludmiła Ferro.-powiedział Pablo

-Witam wszystkim od czego tu zacząć może  czym jest to przedstawienie, więc jak sam tytuł wskazuje opowiemy wam NASZĄ HISTORIĘ, ale o czym ona polega, więc tak opowiada ona o przyjaźnich, miłościach, jakie narodziły się podczas naszej nauki w studio. Jest również o tym jak ważna jest dla nas pasja do muzyki, śpiewu czy tańca. Wiadomo jak w każdej szkole było wiele problemów, ale było również wspaniałych. Nie przedłużając dłużej zapraszamy Państwa do obejrzenia, jak i wsłuchani się w teksty piosenek. Mam nadzieję, że nasza praca nie poszła na marne i będzie się podobało. Dziękuję.-zakończyłam swój monolog po czym szybko zbiegłam ze sceny i przygotowałam się do pierwszego występu.

Pierwsze zaprezentowaliśmy On Beat( http://www.youtube.com/watch?v=WfSrctENz80) (jak coś to Diego wszędzie to Tomas). Następnie wystąpili chłopcy z piosenką Are you ready for the ride( http://www.youtube.com/watch?v=liWMQOSGa9A). Później z dziewczynami zaśpiewałyśmy Alcancemos las estrellas (http://www.youtube.com/watch?v=8Kkup6KmOGQ). Następna piosenka o przyjaźni Junto a ti w wykonaniu Violi, Fran i Cami( http://www.youtube.com/watch?v=-vzmEHG8zws). Miłosna piosenka Ahi estare w wykonaniu moim i Maxiego (http://www.youtube.com/watch?v=jD973aX7utw). I nareszcie długo oczekiwany finał i piosenka Ser mejor (http://www.youtube.com/watch?v=QzABtvRCovg).

Gdy padły ostanie słowa piosenki nie mogłam uwierzyć że nam się to udało, ale gdy dostaliśmy owacje na stojąco po prostu się wzruszyłam. Po zakończeniu wszyscy razem z rodzinami i naszymi nauczycielami udaliśmy się do naszego domu i tam świętowaliśmy sukces jaki osiągnęliśmy. Nikt nie mógł uwierzyć w to co się niedawno wydarzyło. Po mimo niektórych problemów udało się. Udało się nam po prostu się udało. Wszyscy byliśmy z tego powodu szczęśliwi. Jednak też było coś czego każdy się obawiał. A mianowicie to już jest koniec. To jest już koniec naszej nauki w miejscu gdzie tak dużo się wydarzyło. Nie będzie już zadań w grupach, nie trzeba będzie uczyć się czasem skomplikowanego układu tanecznego. Te dni nie będą już takie same jak kiedyś. Chociaż będziemy się spotykać to już nie będzie to samo jak za czasów chodzenia do studia. Nie będziemy mieć dla siebie tyle czasu, bo zapewne każdy zacznie jakieś tam kariery i zapewne będzie trzeba gdzieś wyjechać. Ale trudno studio się skończyło, ale nie oznacza to również że stracimy ze sobą kontakt, nie ważne czy w rzeczywistości czy przez internet będziemy się starać utrzymać kontakt. Przez te wszystkie myśli zapomniałam co teraz robimy, przecież świętujemy NASZ sukces. Nie ważne co się wydarz za rok dwa będziemy trzymać się razem.


poniedziałek, 14 lipca 2014

Rozdział 5

.*tydzień do przedstawienia
W  tygodniu dużo się wydarzyło, napisaliśmy finałową piosenkę Ser Mejor, układy taneczne mamy opanowane perfekcyjnie, z piosenkami też nie mamy problemu. Sprzet będziemy mnieć w następnym tygodniu.Rodzice kupili nowy dom więc na głowie mieliśmy również przeprowadzkę. Nowy dom znajdował się trochę bliżej Studia więc dla mnie i Leona było lepiej.
*dzień przed występem
Wszyscy siedzimy w domu u Violetty i nanosimy jeszcze drobne poprawki.
-Ale się denerwuje a nawet to jeszcze nie dzień występu-powiedziała Fran
-Ja tak samo-powiedzałaCami
-I ja- do rozmowy dołączył się Andres. Wpadłam na pomysł, i powiedziałam naty aby wszystkich zwołała i zaczęłam śpiewać (https://www.youtube.com/watch?v=b4UGzPZoIWU).
-Nie martwcie się -powiedziałam-Przecież to nie jest nasz pierwszy występ, poza tym wszystko mamy dobrze opanowane, a co najważniejsze mamy talent do tego co robimy-dokończyłam.
-Lu ma racje - powiedzziała Viola-nie przejmujmy się tym przecież dużo razy występowaliśmy przed publiczności nie mamy co się denerwować-kontynuowała
-Wiecie co dziewczyny mają racje po co się tym przejmować jutro nasz wielki dzień, ostanie przedstawienie w studio, musimy zabłysnąć i pozostawić po nas coś czego nikt nie zapomni-powiedział Tomas. Każdy przytaknął i powróciliśmy do domów, kiedy kładłam się spać, pomyślałam jutro wielki dzień i na pewno tego nie zmarnujemy.
 .*dzień przedstawienia za kulisami
Nie mogę się doczekać kiedy wyejdziemy na scene i usłyszymy pierwsze dzwieki. Do naszej garderoby wszedł Pablo wraz z innymi nauczycielami.
-Dzieciaki dzisiaj wasz wielki dzień, na pewno wypadniecie świetnie-powiedziała Angie
-Ale jest jeszcze jedna sprawa chodzi o to, że my nie mamy pojęcia o czym będzie to przedstawienie, więc potrzebujemy jednej osoby, która o tym występie opowie kilka słów-powiedział Pablo. Nikt nie miał odwagi, więc żadna ręka nie wylądowała w górze.
-To może Fran-zaproponował Beto
-Nie ja ie dam rady może Violetta- powiedziała dziewczyna
-Nie ja też nie chce
-To w takim wypadku mami sami wybierać -powiedział Gregorio
-Nie musisz- powiedział Tomas
-Świetnie Tomas się zgłosił
-Nie nie ja tylko niech o tym występie opowie Ludmi
-Ja dlaczego ja?
-Ponieważ ona wymyśliła tytuł i tematykę to niech teraz coś o tym powie-dokończył chłopak Violi
-Dobrze więc Ludmiła razem ze mną na oczątku spektaklu wejdzie na scene i powie - powiedział Pablo. Kostiumy założone, makijaże zrobione, włosy ułożone i zostało jeszcze tylko 5 minut do rozpoczęcia,  a że każdy był już gotowy wszyscy zebraliśmy się razem
-Jest to nasz ostatni wspólny występ, po tym występnie nic się nie zmieni obiecujecie-zapytałam
-Obiecujemy!-krzyknęli wszyscy
-Zawsze będziemy się przyjaźnić- powiedział Maxi
-Będziemy starać się trzymać ZAWSZE razem-powiedział Marco
-Pomimo co się wydarzy zawsze będziemy się o wszystkim informować- powiedzial Cami.I po tych słowach zrobiliśmy grupowy uścisk. Wybiła godzina czas rozpocząć to nad czym pracowaliśmy przez ostatni miesiąc.Wyszłam na scene razem z dyrektorem.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Rozdział 4

Niedziela minęła jak zawsze szybko i był już poniedziałek. W studio wszyscy mieli luz bo już koniec roku tylko my musieliśmy ,,harować'', ale cóż chcemy aby nasze przedstawienie każdy zapamiętał.
-Ej ludzie mamy już choreografię do on beat!-krzyknął Maxi
-Super pokażcie ją- powiedział Tomas. Maxi i Broduwey zaprezentowali układ, który każdemu przypadł do gustu.
-Świetnie czyli co mamy już układy i kostiumy-powiedział Leon
-No i jeszcze miejsce mój tata wszystko już załatwił-powiedziała Violetta
-Ludzie zapomnieliśmy o czymś-powiedział-Marco
-O czym?-spytała Cami
-O sprzęcie!
-Nie martwcie już dzwoniłem do wujka i powiedział że nam załatwi-powiedział Maxi. Jeszcze chwilę  porozmawialiśmy ale przyszedł Pablo i musieliśmy zacząć lekcje. Postanowiliśmy że chłopcy zrobią próbę swojej piosenki( https://www.youtube.com/watch?v=OLPkDP_qc3o).
Viola:
Gdy lekcje się skończyły ja Fran i Cami zrobiłyśmy próbę naszej piosenki( https://www.youtube.com/watch?v=5CPnBmbrswg). Po udanej próbie udałam się do parku gdzie umówiłam się z moim chłopakiem Tomasem. Nie musiałam na niego czekać gdyż już tam siedział.Udaliśmy się razem na film do kina i tak minął nam wieczór.
Lu:
Było już późo ale postanowiliśmy z Maxim zrobić próbę, na której była również Nata( https://www.youtube.com/watch?v=XA2m_f73Pek)(nie zwracajcie uwagi na Napo).
Po skończeni piosenki zadzwonił mój tata i kazał mi szybko wracać do domu. Pożegnałam się z przyjaciółmi i szybko pobiegłam do domu z myślą że coś się stało. Gdy przekroczyłam próg  domu od razu zapytałam:
-Coś się stało??
-Tak o której to się wraca do domu młoda damo-powiedziała mama. Popatrzyłam na zegarek i rzeczywiście było już po 23.
-Przepraszam ale miałam próbę z Maxim i się zasiedziałam. I nagle d domu wszedł Leon.
-A ty czemu tak późno??-powiedział tata
-Zasiedziałem się na torze przepraszam.
-Od jutra przez 2 tygodnie macie szlaban!
-Ale jak to tato??-zapytaliśmy z Leonem równocześnie
-Do domu macie wracać przed 20.
-Tato ale za 2 tygodnie jest przedstawienie i musimy robić próby
-To będziecie je robić przed 20, bo my z mamą nie mamy zamiaru się zamartwiać nocami czy nic złego się wam nie stało. I tak oto zakończył się nam dzień po tej rozmowie udałam się na górę i poszłam spać.
-------------------------------------------------------------------------
Wiem bardzo krótki nie popisałam, się tym rozdziałe.
Piszcie w komentarzach czy wam sie podoba jak piszę, i czy podoba się początek histori.